O Mnie
3 czerwca 1952 r. gdy urodziłem się było głośno
- krzyk
to ja Panie
Potem gdy byłem mały
broiłem i krzyczałem
to ja Panie
Szkoła podstawowa
w której nie chciałem się uczyć
to ja Panie
Szkoła średnia nauka
i okazja do "rozróby"
to ja Panie
Później seminarium duchowne
chociaż umiałem, ale nie chciałem odpowiadać
Pan przypomniał "Pójdź za Mną"
to ja Panie
Święcenia Kapłańskie przyjąłem
z drżeniem serca
Ja Kapłaństwo Chrystusowe
powinienem nieść dobrze
i "być dobry jak chleb"
"Chcę serce moje jako bochen chleba
pokroić dla tych których głód uśmierca
Ty zasię zrób to o Panienko z nieba
aby dla wszystkich starczyło mi serca"
Oddałem się całkowicie
Kapłaństwu Chrystusowemu:
Msza św, katecheza, spowiedź
"oazy", piesze pielgrzymki....
Potem przyszła choroba
trzy długie miesiące leżenia sparaliżowanemu
w szpitalu i długie wewnętrzne
uskarżanie przed Chrystusem i Maryją
Czy nie chodziłem do Ciebie Maryjo
w pielgrzymkach a teraz....
Potem dochodzenie do zdrowia
i w pełni sił znów jestem do dyspozycji
przed Tobą Panie
ja Panie
Panie wspomóż mnie
w znanych Tobie pomysłach
i spraw abym był cierpliwy
A Ty Maryjo bądź przy mnie
abym był dobrym
kapłanem


